Mój pierwszy wyjazd do Australii okazał się niezapomnianą i niepowtarzalną przygodą mojego życia. Już sam przelot samolotem, który trwał ok. 30 godzin był dla mnie niesamowitym wyzwaniem. Po wylądowaniu doznałam szoku. Inny świat. Sama mówiłam do siebie - " Ja chyba śnię"... Wszechobecna przestrzeń spowodowała, że pierwszy raz w życiu poczułam się wolna. To tak jakbym miała skrzydła i mogła latać.
Nawiązując do moich najskrytszych marzeń to mogę powiedzieć, że to największe już się spełniło - odwiedziłam najpiękniejszy zakątek na ziemi.
Odwiedziłam dwa miasta : Melbourne i Sydney. Osobiście bardziej podobało mi się Melbourne - z uwagi na fakt, że jest bardziej rozległe. Najbardziej popularna dzielnica w Melbourne to St Kilda. Mnóstwo tu kafejek i klubów, w których bawiłam się do rana. Jeden z moich ulubionych nosi nazwe Chasers na Chapel Street - polecam. Po nocnej imprezie proponuję spacer nad morzem, które znajduje się nieopodal. Klimat jest tu odprężający i sprzyjający dobremu nastrojowi, a ludzie naprawdę życzliwi i pomocni.
Wyjechałam tam na wizie turystycznej, ale wkrótce zamierzam tam lecieć na kurs językowy i kurs kucharstwa, który da mi możliwość pozostania tam na całe życie. A dlaczego chcę tam wyjechać na stałe? - bo to prawdziwy raj na ziemi - jeżeli chodzi o miejsce i styl życia.
Ocean jest tak błękitny jak niebo. Jego szum to najwspanialsza melodia dla uszu, szaleństwo dla surferów.
Jeśli chcecie spełnienia własnych marzeń to. - jedźcie do Australii!!! To odmieni całkowicie wasz światopogląd - staniecie się otwarci na świat.!!!
