Zuzia

Najlepsze wakacje w życiu i do tej pory chyba najpiękniejszy okres w swoim życiu spędziłam na drugim końcu świata - w Australii. Wyjazd zaplanowałam, przy pomocy biura Surfers Paradise, które polecam wszystkim, bo bardzo przyjaźnie i profesjonalnie pomogło mi spełnić moje marzenia i znaleźć się w tym cudownym miejscu pierwszy, ale i nie ostatni raz :) Wyjechałam na prawie 4 miesiące, przy czym 3 z nich spedziłam w szkole językowej GEOS Gold Coast w Surfers Paradise, gdzie uczyłam się języka angielskiego i pracowałam. Wbrew pozorom nie było trudno te dwie rzeczy ze soba pogodzić. Zajęcia w szkole i kurs "IELTS" przygotowujący między innymi do studiów w Australii uważam za bardzo przydatny i ciekawy. Szkoła jest bardzo dobrą placówką edukacyjną i jest godna polecenia. Pracę znalazłam szybko i bez większych niespodzianek. Surfers Paradise w Gold Coast, gdzie mieszkałam, to miasteczko turystyczne pełne dyskotek, pubów i restauracji, gdzie na każdym kroku ktoś poszukuje ludzi chętnych do pracy.



Okres ten był dla mnie cudowny, poznałam ludzi z całego świata, z mieszanką narodowościową także wynajmowałam wspólnie mieszkanko. Wiele się nauczyłam o ich krajach, kulturach i mentalności, smakując przy tym kuchnie z całego świata. Tęsknotę za Polską i za rodziną leczyłam nad pięknym oceanem wygrzewając się na piaszczystej plaży. Te widoki, ta przyroda - zawsze potrafiły wynagrodzić złe samopoczucie. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam między innymi na INDY, wyścigach formuły 1, które trwały cztery dni, pełne zabawy od rana do wieczoru. Silniki tych nowoczesnych maszyn nie pozwalały w nocy zmrużyć oka. Następnie wybrałam się na weekend do Melbourne, które zachwyciło mnie swoją architekturą. W Australii mówi się, iż jest to najbardziej europejskie z australijskich miast. Na koniec wyruszyłam na północ do Cairns, gdzie spędziłam tygodniowe wakacje. Cairns to przede wszystkim wspaniała pogoda, cudowna woda i mnóstwo atrakcji takich jak parki przyrody, w których mogłam bez obaw głaskać kangury, jedzące mi prosto z ręki. Dziękuję Wam Surfers Paradise, że dzięki Wam wszystko to było możliwe...

A to papużki, które zastępują w Australii nasze gołębie ;)
















Z pozdrowieniami od kangura :)